Siemka ziomeczki!
Przepraszam Was strasznie (można tak powiedzieć?), że moje posty pojawiają
się tak bardzo, ale to bardzo rzadko, ale ostatnio kompletnie nie mam czasu.
Dzisiaj będzie o Słoiku szczęścia.
W tym roku na Facebooku pojawiła się taka akcja "Zakładam Słoik
Szczęścia" i myślę, że każdy, kto ma konto na Facebooku albo o niej
słyszał, albo nawet bierze w niej udział. Wydarzenie zdobyło ogromną
popularność, zgłosiły się ponad 42 TYSIĄCE osób. Ja, ponieważ uwielbiam takie
różne akcje, oczywiście też.
(Dla tych, którzy nie wiedzą, o co chodzi załączam link : klik)
No i pełna entuzjazmu chwyciłam najładniejszy słoik jaki znalazłam w domu, ozdobiłam
go i pękając z dumy postawiłam w najbardziej widocznym miejscu w pokoju, żeby
każdy kto tylko wejdzie go zobaczył. No i żebym o nim pamiętała.
Pierwsze kilka dni było spoko. Jak dla mnie, sama idea jest naprawdę
świetna. Wiadomo, co wieczór usiąść na chwilę, przemyśleć cały dzień i w końcu
wybrać ten jedną rzecz, która sprawiła, żeby życie stało się lepsze. Wymyślałam
różne poetyckie sformułowania, wpisywałam imię swojego chłopaka, tego typu
sprawy. Było fajnie. Przez pierwszy...hmmm... tydzień? Potem zaczęło się robić
pod górkę. Siadałam przed pustą karteczką i za nic nie potrafiłam wymyślić co
mogę napisać.
Ogólnie byłam pewna, że jestem zadowolona z życia. Że je lubię i w
ogóle. Ale przez słoik zaczęłam się zastanawiać, co niby sprawia, że tak jest.
I, cholera jasna, nie miałam pojęcia.
Może kogoś by to dowartościowało. Że nic nie jest dobrze, ale i tak życie
jest spoko. Mnie to cholernie zdołowało.
Nie mówię (w żadnym wypadku!), że akcja jest zła. Jest spoko. Ale na mnie
to wpłynęło ekstremalnie źle i po prostu chcę o tym napisać.
Rany, niedługo stwierdzicie, że ten blog to jedna wielka seria moich żali.
Więc następny post będzie jakiś mega radosny, wymyślę coś fajnego, obiecuję.
A co Wy o tym sądzicie? Bierzecie udział w akcji? Wpływa ona jakoś na Wasze
życie? Piszcie, komentujcie! Czekam!
Ja o takim czymś nie słyszałam, dziwne, haha.
OdpowiedzUsuńZajrzysz?
Jully-Blog [KLIK]