piątek, 10 kwietnia 2015

Fajny pomysł, który u mnie totalnie nie wypalił, czyli SŁOIK SZCZĘŚCIA



Siemka ziomeczki!
Przepraszam Was strasznie (można tak powiedzieć?), że moje posty pojawiają się tak bardzo, ale to bardzo rzadko, ale ostatnio kompletnie nie mam czasu.
Dzisiaj będzie o Słoiku szczęścia.
W tym roku na Facebooku pojawiła się taka akcja "Zakładam Słoik Szczęścia" i myślę, że każdy, kto  ma konto na Facebooku albo o niej słyszał, albo nawet bierze w niej udział. Wydarzenie zdobyło ogromną popularność, zgłosiły się ponad 42 TYSIĄCE osób. Ja, ponieważ uwielbiam takie różne akcje, oczywiście też.
(Dla tych, którzy nie wiedzą, o co chodzi załączam link : klik)
No i pełna entuzjazmu chwyciłam najładniejszy słoik jaki znalazłam w domu, ozdobiłam go i pękając z dumy postawiłam w najbardziej widocznym miejscu w pokoju, żeby każdy kto tylko wejdzie go zobaczył. No i żebym o nim pamiętała.
Pierwsze kilka dni było spoko. Jak dla mnie, sama idea jest naprawdę świetna. Wiadomo, co wieczór usiąść na chwilę, przemyśleć cały dzień i w końcu wybrać ten jedną rzecz, która sprawiła, żeby życie stało się lepsze. Wymyślałam różne poetyckie sformułowania, wpisywałam imię swojego chłopaka, tego typu sprawy. Było fajnie. Przez pierwszy...hmmm... tydzień? Potem zaczęło się robić pod górkę. Siadałam przed pustą karteczką i za nic nie potrafiłam wymyślić co mogę napisać.
Ogólnie byłam pewna, że  jestem zadowolona z życia. Że je lubię i w ogóle. Ale przez słoik zaczęłam się zastanawiać, co niby sprawia, że tak jest.
I, cholera jasna, nie miałam pojęcia.
Może kogoś by to dowartościowało. Że nic nie jest dobrze, ale i tak życie jest spoko. Mnie to cholernie zdołowało.
Nie mówię (w żadnym wypadku!), że akcja jest zła. Jest spoko. Ale na mnie to wpłynęło ekstremalnie źle i po prostu chcę o tym napisać.
Rany, niedługo stwierdzicie, że ten blog to jedna wielka seria moich żali. Więc następny post będzie jakiś mega radosny, wymyślę coś fajnego, obiecuję.
A co Wy o tym sądzicie? Bierzecie udział w akcji? Wpływa ona jakoś na Wasze życie? Piszcie, komentujcie! Czekam!

1 komentarz: