Skoro już powiedziałam o tym czego nienawidzę, to teraz czas na drugą stronę medalu. Kocham kwaśne jedzenie. Od cytryn, przez lody "Kwaśny urwis", po rutinoscorbin. Ubóstwiam cytryny w każdej postaci, pomijając cukierki, bo na samą myśl o nich robi mi się niedobrze.
Kocham czytać. Robię to- z tego co słyszałam- trzy razy więcej niż ustawa przewiduje. Nie żebym się chwaliła czy coś, ale w ciągu ostatnich trzech lat przeczytałam coś koło 500 książek. Zaraz pomyślicie, że jestem dziwna, ale tak- liczyłam je. Nie pytajcie czemu.
Jestem po uszy zakochana w Igrzyskach Śmierci, Morzu Spokoju i Fałszywym Księciu.
Bywam chamska i wredna, ale ogółem lubię ludzi i raczej nie mam z nimi problemów. Zwłaszcza lubię fanów Igrzysk, mogę o tym gadać bez końca. Jestem cholernie niecierpliwa, uwielbiam Jennifer Lawrence, Josha Hutchersona i Theo Jamesa i to tyle o mnie.
Blog powstał... właściwie nie wiem po co. Czuję potrzebę wyżycia się gdzieś i tu zamierzam to robić.
Kończę, bo Was zanudzę!
Piszcie, komentujcie, udostępniajcie, co tam chcecie!
Pozdro,
Carmen
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz